Opublikowano 9 komentarzy

Dirty winter clothes – filcowa moda i magia prania

Zima to ostatnio smutny czas, bo po świętach kończą się związane z codziennością tematy typowo zimowe… Bałwan i sporty zimowe stają się powoli abstrakcją znaną jedynie z obrazków w książkach, a nie z prawdziwego życia. Na szczęście nadal jeszcze w sezonie zimowym następuje obowiązkowa zmiana garderoby, co może być doskonałą okazją do wprowadzenia słownictwa z tego zakresu.

Pomysł na piosenkę o malej Sally, której jest zimno, powstał dawno temu, kiedy jeszcze uczyłam w szkole podstawowej. Chodziło mi o to, żeby wprowadzać kolejne części garderoby po jakimś łatwo wpadającym w ucho refrenie. Po latach powstała taka oto, trochę uproszczona wersja dla przedszkolaków:

Little Sally, it’s getting cold.
Little Sally, put something on.
Put on your sweater (socks, trousers, coat etc.)/x2

W szkole dzieci same proponowały, w jaką część garderoby należałoby teraz przyodziać naszą bohaterkę. Z przedszkolakami nie zawsze jest tak łatwo, czasem trzeba ich naprowadzić. Ale nawet jeśli to my podamy nazwę danego ubrania, do dzieci będzie należało odnalezienie go na filcowej tablicy i nałożenie go na filcową dziewczynkę.

Bo oczywiście w Angnieszkowie wszystkie ubrania i sama Sally są filcowe. Ma ona też swojego męskiego odpowiednika, wystarczy jej nieco skrócić fryzurę i powstanie np. Johnny. Tak prezentują się nasi filcowi bohaterowie w wersji nude (mam nadzieję, że nie zostanę posądzona o nieobyczajność 😉 ):

Oczywiście należy najpierw wprowadzić naszych studentów w klimat pory roku. Tu możemy przypomnieć szybko słownictwo związane z pogodą. Na pewno musimy podkreślić, że dzieciom jest zimno i trzeba ich natychmiast ubrać. Przy czym, nie startowałabym od nagusieńkich postaci. Dla przyzwoitości 😉 przyodziałabym je wyjściowo w coś lekkiego, typu T-shirt, spodnie czy spódnica. Przy okazji możemy zapytać dzieci: What are they wearing?

Poniżej prezentuję cały zestaw ubranek, który wyprodukowałam. (Mam ten zestaw wycięty w trzech różnych wersjach kolorystycznych, bo wykorzystuję go także do pracy w grupach, o czym za chwilę.)

Śpiewając piosenkę, ubieramy po kolei naszego bohatera lub bohaterkę. Jeśli mamy kilka zestawów i tablic filcowych, dzieci mogą pracować równocześnie w kilku grupach, co szczerze uwielbiają. Należy im tylko od razu dać wydzielone zestawy, żeby nie było kłótni o kolor danego ubrania.

Kolejnym etapem zabawy z ubrankami jest coś, co tygrysy lubią najbardziej, czyli… brudzenie się!

Ponieważ dzieci po dość jednak statycznej czynności, jaką jest śpiewanie i ubieranie postaci, potrzebują trochę ruchu, zapraszamy je do powstania i wejścia z nami w historię Sally, która poszła na spacer:

Now, Sally is ready for a walk! Everybody, let’s stand up and let’s have a walk! Let’s walk slowly, slowly and faster, faster, really fast! Let’s run, run, run! And… STOP! Look! There’s a muddy puddle!

Wszystkie te czynności przy dużej grupie możemy wykonywać w miejscu, a jeśli liczebność grupy i wielkość sali pozwala, możemy też poruszać się po kole. W momencie zauważenia kałuży nauczyciel może rzucić przed siebie szarfę i takie same szarfy może wręczyć uczniom. Zaś na tablicy filcowej pod stopami Sally kładzie filcową kałużę. Jeśli dzieci pracują w grupach, każdy zespół dostaje kałużę, którą umieszcza na swojej tablicy w odpowiednim miejscu.

A muddy puddle? Yes, it’s a muddy puddle! Let’s have some fun! Let’s jump in the muddy puddle! Let’s jump really high! Let’s jump really fast! Jump, jump, jump! Splash, splash, splash!

I tu możemy pozwolić na odrobinę szaleństwa, w końcu kałuża jest tylko na niby ;). Dzieciaki skaczą po kałużach bez opamiętania, to świetna okazja do pozbycia się nadmiaru energii. Ważne jednak, by rozentuzjazmowane dzieci usłyszały nauczyciela, który na koniec dodaje:

Oh, no! Look at you! Look at me! Look at Sally! We are dirty!

W tym momencie na ubraniach Sally powinny pojawić się szare plamy. Ważne, żeby przynajmniej jedna wylądowała na każdej części garderoby! I znów, przy pracy w grupach, filcowe plamy dostają też uczniowie i umieszczają je na ubraniach swojej bohaterki lub bohatera.

Dzieci ponownie siadają w kole. Ubrania Sally są kompletnie brudne czeka nas zatem porządne pranie! I tu z pomocą przychodzi mi moja tajna broń w postaci pralki, a właściwie puszki na spinacze do bielizny zakupionej kiedyś we Flying Tiger.

Wiem, że ta puszka cieszyła się swego czasu dużym powodzeniem wśród nauczycieli przedszkolnych. Ale muszę Wam powiedzieć, że dzięki niezwykłym właściwościom filcu pranie w niej filcowych wycinanek to prawdziwa MAGIA! Moi uczniowie doznawali absolutnego szoku, kiedy pokazywałam im tę prostą sztuczkę po raz pierwszy. Sami zobaczcie:

Piosenkę Some washing we will do śpiewamy kilka razy. Jeśli grupa nie jest bardzo liczna, można zrobić rundkę, w czasie której dzieci podają sobie puszkę z rąk do rąk i każdy przez kilka sekund potrząsa pralką w rytm piosenki. Moje dzieci były zachwycone. Patrzenie na wirujące w pralce pranie potrafi być naprawdę hipnotyzujące! 😉

Wróćmy jeszcze na chwilę do etapu zdejmowania ubranek. Ważne, by nie zrobić tego hurtem. Chodzi o to, by znów wykorzystać sytuację komunikacyjną i każdy element garderoby po kolei nazywać. Mówimy zatem: Oh, look at that coat/hat/scarf/etc.! It’s so dirty! We have to wash it. Let’s take it off and put it into the washing machine. Jeśli dzieci pracują w grupach, każda grupa postępuje zgodnie z poleceniami nauczyciela. Ubranka mogą jednak lądować we wspólnej pralce.

Uwielbiam moment wyjmowania czystych ubranek z pralki. Uwierzcie mi, w sali jest przez chwilę absolutna cisza poprzedzająca głośne „Wow!” TE UBRANKA SIĘ NAPRAWDĘ UPRAŁY! We did it!!!

Potem może jeszcze nastąpić etap rozwieszania ubranek na sznurku i przypinania ich spinaczami. Ale szczerze polecam tę czynność dla najstarszych grup przedszkolnych. Przypięcie klamerki do bielizny okazuje się dla wielu przedszkolaków czynnością zbyt trudną. Choć z drugiej strony, może warto ją ćwiczyć i żeby nie frustrować zbytnio naszych uczniów, wystarczy im dyskretnie pomóc.

Osobiście bardzo lubię wykorzystywać ten zestaw na moich zajęciach i zawsze ilekroć go przynoszę, okazuje się wielkim sukcesem. Bardzo Wam polecam stworzenie własnego. Jeśli chcielibyście, bym zamieściła szablony, dajcie koniecznie znać w komentarzach. Jeśli będzie ich wystarczająco dużo, pokonam wrodzone lenistwo, przygotuję szablony i je tu zamieszczę 😉

Edit:

Cieszę się, że moje pomysły na wykorzystanie filcowych ubranek w czasie lekcji o zimowej garderobie spotkały się z tak dużym zainteresowaniem. Postanowiłam zamieścić tu szablony, które z pewnością ułatwią Wam wykonanie własnego zestawu.

Szablony są darmowe, ale będzie mi bardzo miło, jeśli pobierając je, udostępnisz stronę https://angnieszka.pl/ i fanpage fb https://tiny.pl/7psxs na swoim profilu i polecisz ją znajomym, zwłaszcza takim, których tematyka mojego bloga może szczególnie zainteresować 🙂

9 komentarzy do: “Dirty winter clothes – filcowa moda i magia prania

  1. Dzień dobry z chęcią kupię takie szablony. Czy tworzy Pani również na sprzedaż? Pozdrawiam 🙂

  2. Świetny pomysł. Takie zajęcia z pewnością spodobają się dzieciom. Jestem pewna, że na szablony będzie wielu chętnych. Pozdrawiam. 🙂

    1. Super pomysł, dzieci będą zachwycone, poproszę o szablony 😀

  3. Ja również jestem chętna na te szablony:)

  4. Jak zwykle rewelacja!!! 🙂 poproszę szablony 🙂

  5. Tworzysz tak dużo fajnych materiałów, że nie uwierzę w Twoje wrodzone lenistwo. Kolejny świetny, wpis. dziękuję

  6. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze! Cieszę się, że mój pomysł spotkał się z takim zainteresowaniem! Przekonałyście mnie. Postanowiłam zamieścić szablony na stronie. Potrzebuję jeszcze tylko chwilę na dopracowanie szczegółów. Dam na pewno znać, jak się pojawią 🙂

  7. Super pomysł😊 jestem w trakcie robienia ubranek👍 dziękuję za inspiracje

  8. filcowe ubranka wygrywają! Dziękuję za inspirację 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *